Trochę matematyki

Tutaj możecie zaprezentować swoje auta, ogólnie podyskutować o okołomotoryzacyjnych rzeczach, podzielić się ciekawymi patentami.
Diesel

Trochę matematyki

Postautor: Diesel » 06 lis 2016, 9:25

Matematycznie podchodząc do zagadnienia przygotowania auta i siebie samego - trzeba policzyć dystans i czas. To da nam dystans dobowy i średnią prędkosć. Jeśli średnia wchodzi w zakres absurdalny - dowiadujemy się że to nie ma szans powodzenia. A więc do dzieła.

Jako że Złombole i Afrykę pokonywałem Żukiem z Andorią - na nim oprę moje wyliczenia. Możecie dostosować je do swoich maszyn. Po pierwsze prędkość - Żuk może jechać w prędkością dochodzącą do 100 km/h i to przez dość długi czas, ale po autostradzie. Jakiekolwiek koleiny bądź nierówności - redukują znacznie prędkość. Aby jednak na długiej trasie nie zarżnąć auta - nie zalecałbym jazdy z długotrwałym przekroczeniem progu 70% dostępnej mocy. Żuk jadący 70-80 km/h jest praktycznie niezniszczalny. Pałowany bez litości - pada jak łysek z pokładu Idy.

Jadąc w zakresie 70-80 non stop autostradą można wycisnąć ok. 65 km/h średniej. To całkiem nieźle jak na Żuka. Jesli jednak autostrady brak, albo chcecie zwiedzać, lub tez trafi się kilka postojów - to średnia dramatycznie spada...

Warszawa-Tbilisi to prawie 4000 km w jedną stronę, plus trochę ruchów na miejscu, trochę błądzenia i 9000 km na luzie wyjdzie w obie strony. To jest dystans przy którym jeszcze nie trzeba zmieniać oleju (a zaręczam że nie męczony silnik i 20 tys przeleci na jednym oleju). Mamy już bazę do obliczeń - teraz fakty.

9000 km w 14 dni - bo powiedzmy tyle ma przeciętny urlopowicz wolnego czasu - daje 642 kilometry dziennie. To bardzo dużo, szczególnie przez Rumunie, Bułgarię - gdzie autostrad raczej nie znajdziemy w wysokim stężeniu. Na trasie afrykańskiej robiliśmy średnio 500 dziennie, ale tam było wiecej czasu więc potrafiliśmy zaoszczędzić kilka dni bez jazdy - kosztem jazdy nonstop w inne dni. Rajd ma trwać osiem dni co daje 4000 km/8=500 km dziennie. Żaden Żuk i podobne mu auta niczego nie zobaczą po drodze - poza widokami z okna. Oczywiście to pewne uproszczenie, bo zatrzymać się można i coś pooglądać, ale wielkiej listy muzeów i miejsc do odwiedzenia bym nie robił na trasę TAM.

Realnie przyjąłbym nastepujący schemat - 8 dni tam, 6 dni na miejscu i 6 dni z powrotem, z wybranymi powiedzmy dwoma atrakcjami do zobaczenia dodatkowo. W sumie 20 dni. Moim zdaniem - to najkrótszy sensowny czas na tą trasę. Owszem, można w Gruzji spędzić jeden dzień i wracać, ale jaki to ma sens? Jedziemy dobrze się bawić, zobaczyć, poznać inny kraj. To wymaga zwyczajnie czasu.

Zapraszam do własnych przemyśleń i obliczeń;-)

semtox
Coś tam widział
Posty: 128
Rejestracja: 30 sie 2016, 22:23
Nazwa teamu: Semtox
Pojazd: Semtox
Lokalizacja: Semtox
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: semtox » 06 lis 2016, 16:29

To ja trochę teorii grafów (dział matematyki i informatyki :D). Zgadzam się z przedmówcą choć nie do końca rozumiem te dwa zdania niemal jedno pod drugim:
Diesel pisze:Warszawa-Tbilisi to prawie 4000 km w jedną stronę, plus trochę ruchów na miejscu, trochę błądzenia i 9000 km na luzie styknie.

Diesel pisze:9000 km w 14 dni - bo powiedzmy tyle ma przeciętny urlopowicz wolnego czasu - daje 642 kilometry dziennie. To bardzo dużo, szczególnie przez Rumunie, Bułgarię - gdzie autostrad raczej nie znajdziemy w wysokim stężeniu.


1. Trasa Warszawa - Stambul - Tbilisi (3834km / 42h = 91km/h) - czyli rzeczone prawie 4000km ale w ogóle brak Rumunii na trasie, i naprawdę sporo autostrad (Czechy, Słowacja, Węgry, Serbia), również w Bułgarii (A1 i A4). Autostradę A1 Sofia - Plowdiw (i dalej na Burgas) pokonywałem w 2014 roku i zapamiętałem długie po horyzont dwupasmowe odcinki, może nie tak gładkie i równe jak Autobahn ale 110km/h można było jechać.
2. Trasa Warszawa - Lwów - Stambul - Tbilisi (3467km / 46h = 75km/h) - czyli trasa można by rzec krótka (prawie 400km mniej w jedną stronę), przez Rumunię i Bułgarię - faktycznie z minimalnym wykorzystaniem autostrad/dwupasmówek. Tutaj bonusem jest Ukraina i ceny paliwa. Istnieje też możliwość zahaczenia o Mołdawię.
3. Trasa Warszawa - Bukareszt - Stambul - Tbilisi (3849km / 48h = 80km/h) - Tak widziałem i pamiętam że mapka na stronie głównej jasno pokazuje taką trasę przez Rumunię, ale raz że jest to rysowane chyba odręcznie i dwa trochę sztucznie wygina trasę na Bukareszt. Wiec albo ja mam starą nawigację albo planujecie przejazdowy punkt kontrolny na zamku Poenari :P

Hmm... a może to nie rozumiem właśnie doboru trasy...
Obrazek

Awatar użytkownika
Husaria Rally D.T.N.
Administrator
Posty: 56
Rejestracja: 14 sie 2016, 11:57
Nazwa teamu: H.R
Pojazd: H.R
Lokalizacja: H.R
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: Husaria Rally D.T.N. » 06 lis 2016, 17:55

Każda trasa jest dobra i każda zła .., jakąkolwiek trasę nie wybierzemy nie ''dogodzimy'' wszystkim, wiemy o tym. Możemy tylko obiecać, że ''będą góry, będą doliny, zwężenia, przewyższenia. Będzie zmęczenie, płacz, zgrzytanie zębami i walka z maszyną i sobą samym. Będzie ciężko, będzie ekstremalnie. Będziecie liczyli tylko na siebie i inne załogi. Znajdziecie swoje granice i je przekroczycie. I to nie raz i nie dwa'':D
Pozdrawiam serdecznie.
Dariusz
Organizator Husaria Rally

Diesel

Re: Trochę matematyki

Postautor: Diesel » 06 lis 2016, 18:34

Semtox - poprawiłem to pierwsze zdanie.

Co do trasy - pamiętaj o noclegach itp. Poza tym ja naprawdę wiem jak się jedzie Żukiem w daleką trasę i do mnie nie przemawia info ze to tylko 3500 km i 75h. Zrobiłem na strzała trasę Budapeszt-Almeria i Gibraltar-Warszawa tym autem i to jest jazda naprawdę nonstop z prędkością 80 km/h przez trzy dni. Za drugim razem jechaliśmy w deszczu - jajo można było znieść z nudów...

Trasa będzie ciekawa i urozmaicona. Nie chcemy za bardzo autostradami, bo to bez sensu. Trzeba delektować się miasteczkami i wsiami, czuć te kraje znacznie bardziej niż z autostrady. Plany mamy różne - łącznie z zakazem wjazdu na autostrady w niektórych krajach. Po to właśnie aby delektować się drogą. Zwolnić swoje życie i cieszyć tylko tym dniem.

Także jak napisał mój przedmówca, cytując klasyka;-) - będzie świetnie;-)

semtox
Coś tam widział
Posty: 128
Rejestracja: 30 sie 2016, 22:23
Nazwa teamu: Semtox
Pojazd: Semtox
Lokalizacja: Semtox
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: semtox » 06 lis 2016, 22:51

Ale ja nie mam do nikogo pretensji o złą/nie taką trasę bo z tego co rozumiem Wasze wypowiedzi to sami jeszcze nad nią pracujecie i do takiego też wniosku doszedłem pod koniec pisania mojego poprzedniego posta. Trasa i PPK nie zostały ustalone więc ja szary żuczek nie mam danych do jakiegokolwiek planowania. Więc to trochę jak wybieranie bramek z Zygmuntem Chajzerem jeśli wiecie co mam na myśli :)

Diesel - Ja nie zamierzam Ciebie przekonywać jak się jeździ, Żukiem i to w daleką trasę bo Ty masz Żuka i byłeś nim w Afryce a Ja jechałem w Żuku 2km polną drogą. Nie zamierzam też tych tras robić na strzała ale 3500km a 4000km w jedną stronę dla mnie ma znaczenie bo choćby z Twojego wyliczenia daje mi to na całej trasie 1,5 dnia i monetę na robienie czegoś innego niż delektowanie się przez szybę samochodu. Odległości, czas i średnią prędkość podałem tylko po to żeby pokazać jak mocno różnią się kategorie dróg na tych trasach. To że te wartości są i tak z kosmosu dla większości aut doskonale wiem ale wszystkie są w tym samym stopniu z kosmosu, ale dzięki temu mają istotną właściwość: są porównywalne między sobą. A dzięki doświadczalnie zdobytej wiedzy ile jedzie się z A do B, mogę przeskalować wartości podawane przez nawigację i realnie oszacować czas jazdy moim wehikułem.

Omijanie Autostrad żeby poczuć kraj... no nie wiem, nie odczuwam przyjemności z oglądania siątego/setnego takiego samego miasteczka, wsi czy kościółka... mam natomiast poczucie że można w tym czasie odwiedzić jakiś tor F1... może nawet na niego wjechać... a nawet jadąc z założenia autostradą kilka miasteczek zawsze się zaliczy bo kemping/hostel nie jest przy stacji na autostradzie a zabytki też raczej rzadko są na parkingach przy autostradzie. Ale to może dlatego że mi do delektowania się dniem wyprawy wystarczy: "pełen bak, pusta droga, seria zielonych świateł, w radiu utwór jednej z Twoich niedocenionych kapel"
Obrazek

Rzooq
Świeżak
Posty: 12
Rejestracja: 26 sie 2016, 15:32
Nazwa teamu: Gniotsa Nie Łamiotsa
Pojazd: Łada 2107
Lokalizacja: Warszawa

Re: Trochę matematyki

Postautor: Rzooq » 06 lis 2016, 23:11

Diesel pisze:Owszem, można w Gruzji spędzić jeden dzień i wracać, ale jaki to ma sens?

Ale nie będzie to zabronione? Bo czytając dalej:

Diesel pisze:Trzeba delektować się miasteczkami i wsiami, czuć te kraje znacznie bardziej niż z autostrady. Plany mamy różne - łącznie z zakazem wjazdu na autostrady w niektórych krajach.

Mam wrażenie, że może być :o

Awatar użytkownika
Husaria Rally D.T.N.
Administrator
Posty: 56
Rejestracja: 14 sie 2016, 11:57
Nazwa teamu: H.R
Pojazd: H.R
Lokalizacja: H.R
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: Husaria Rally D.T.N. » 06 lis 2016, 23:43

Panowie, spokojnie...
regulamin punkt 2.d. ''Trasa rajdu nie jest wytyczona, obowiązkowy jest tylko przejazd przez wyznaczone PPK'',
a tych nie będzie dużo.
Pozdrawiam serdecznie.
Dariusz
Organizator Husaria Rally

semtox
Coś tam widział
Posty: 128
Rejestracja: 30 sie 2016, 22:23
Nazwa teamu: Semtox
Pojazd: Semtox
Lokalizacja: Semtox
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: semtox » 07 lis 2016, 10:02

Husaria Rally D.T.N. pisze:Panowie, spokojnie...
regulamin punkt 2.d. ''Trasa rajdu nie jest wytyczona, obowiązkowy jest tylko przejazd przez wyznaczone PPK'',
a tych nie będzie dużo.


O widzisz i to jest kolejna informacja (ilość PPK) która Ty jako Organizator masz, a Ja szary użytkownik forum nie mam, bo niby skąd miał bym ją mieć... (dlatego pisałem o wybieraniu bramek z Chajzerem :D a to z kolei rachunek prawdopodobieństawa - również dział matematyki :lol:)

Ale dziękuję i trzymam za słowo że trasa będzie ciekawa, a właściwie że PPK będą ciekawe :)

Wracając do tematu. Miały być obliczenia! Tak więc na podstawie mapki ze strony głównej, w poszczególnych krajach będzie do przejechania około:
Polska: 400km
Słowacja: 250km
Węgry: 250km
Rumunia: 700km
Bułgaria: 300km
Turcja: 1500km
Gruzja: 400km

Widać że połowa drogi wypada niemal idealnie na granicy Bułgarsko - Tureckiej.
No i dystans przez Turcję - wydawało mi się że będzie bliżej 1000km :)
Obrazek

Diesel

Re: Trochę matematyki

Postautor: Diesel » 07 lis 2016, 20:46

Semtox - nie zapominaj że regulamin płynny jest;-) Możemy nakazać jazdę na 3 kołach na ten przykład;-)))

A poważnie i matematycznie - Husarię da się opędzlować na upartego osobówką w powiedzmy 14 dni. Osiem tam, dwa na miejscu i cztery z powrotem, tylko czy to ma sens? Koszty samej podróży - finansowo i wydolnościowo - są niemałe. Uważam że wskazane jest chociaż polizanie Gruzji...

A cenowo - mamy 4000 km w jedną strone, w obie przyjmujemy 9000 z jazdą lokalną. To daje takiemu Żukowi 900 litrów paliwa, a może i 990. Licząc po euro za litr - mamy jakieś 4,3x990=4257 zł. Mało nie jest...

Awatar użytkownika
Husaria Rally D.T.N.
Administrator
Posty: 56
Rejestracja: 14 sie 2016, 11:57
Nazwa teamu: H.R
Pojazd: H.R
Lokalizacja: H.R
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: Husaria Rally D.T.N. » 07 lis 2016, 21:11

Diesel pisze:Semtox - nie zapominaj że regulamin płynny jest;-) Możemy nakazać jazdę na 3 kołach na ten przykład;-)))
.


:o
Pozdrawiam serdecznie.
Dariusz
Organizator Husaria Rally

semtox
Coś tam widział
Posty: 128
Rejestracja: 30 sie 2016, 22:23
Nazwa teamu: Semtox
Pojazd: Semtox
Lokalizacja: Semtox
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: semtox » 08 lis 2016, 6:24

Diesel pisze:Semtox - nie zapominaj że regulamin płynny jest;-) Możemy nakazać jazdę na 3 kołach na ten przykład;-)))

Jak Ty dasz radę zrobić to Żukiem to ja sobie też poradzę :)

Diesel pisze:A poważnie i matematycznie - Husarię da się opędzlować na upartego osobówką w powiedzmy 14 dni. Osiem tam, dwa na miejscu i cztery z powrotem, tylko czy to ma sens? Koszty samej podróży - finansowo i wydolnościowo - są niemałe. Uważam że wskazane jest chociaż polizanie Gruzji...

Jak już pisałem na początku z tym się zgadzam - trzeba jechać na 3 tygodnie :)

Diesel pisze:A cenowo - mamy 4000 km w jedną strone, w obie przyjmujemy 9000 z jazdą lokalną. To daje takiemu Żukowi 900 litrów paliwa, a może i 990. Licząc po euro za litr - mamy jakieś 4,3x990=4257 zł. Mało nie jest...

Widzisz dlatego ja kombinuje jak z tych "~4000 km" zrobić bardziej 3500km, Odwiedzić przy tym kraj w którym spora część załogi jeszcze nie była - Ukraina - i zatankować tam tanie paliwo :) Oszczędzam 1000km (dystans całkowity 8000km z jazdą lokalną), dodaje do równania LPG i z owych 4257 PLN (1000 EUR) po dokonaniu obliczeń mam 2795 PLN (650 EUR)

PS. Aha z tego co widzę to w krajach przez które mamy jechać ropa jest mniej więcej po 1,15 EUR
Obrazek

Awatar użytkownika
Husaria Rally D.T.N.
Administrator
Posty: 56
Rejestracja: 14 sie 2016, 11:57
Nazwa teamu: H.R
Pojazd: H.R
Lokalizacja: H.R
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: Husaria Rally D.T.N. » 08 lis 2016, 12:26

Hm... rajd charytatywny to nie miejsce na kombinowanie którędy najkrócej/najtaniej, to przyjemność z pomagania oraz, co ważne w naszym przypadku, ze wspólnej drogi, przygody, wyzwania itd. Można zrobić trasę 3500 km a wówczas będą i tak tacy, którzy będą kombinować jak zrobić z tego 3000 km, bo będzie taniej ...Tego typu rajdy nie są z założenia ''tanią formą spędzania czasu...'', o wiele taniej jest pojechać do Turcji, Gruzji na wycieczkę zorganizowaną all inclusive. Są raczej dla pasjonatów, ''wariatów'', podróżników, ludzi dobrej woli, którzy są w stanie poświęcić mnóstwo czasu/pieniędzy/wyrzeczeń na przygotowanie starego samochodu a do tego jeszcze chcą zrobić coś dobrego dla innych, w tym wypadku dla dzieciaków. I to jest cel ! Nie przejechanie jak najtaniej, najszybciej najkrótszej trasy. Czym innym jest jak przejechać zadaną trasę nie wyrzucając pieniędzy w błoto a czym innym skracanie trasy by było taniej.
Pozdrawiam serdecznie.
Dariusz
Organizator Husaria Rally

semtox
Coś tam widział
Posty: 128
Rejestracja: 30 sie 2016, 22:23
Nazwa teamu: Semtox
Pojazd: Semtox
Lokalizacja: Semtox
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: semtox » 08 lis 2016, 18:05

Sądziłem że skoro jesteśmy na forum dyskusyjnym to dyskutujemy różne pomysły...
Diesel na pisał "Mało nie jest..." to odpowiadam... choć przyznam że jestem coraz bardziej zagubiony, najpierw mówicie że wyznaczonej trasy ma nie być, za chwilę zakaz jazdy autostradą, potem znowu że wyznaczonej trasy nie ma, teraz mowa o przejechaniu wyznaczonej trasy wspólnie? 100 aut w konwoju przez 4000km?
Obrazek

Awatar użytkownika
Husaria Rally D.T.N.
Administrator
Posty: 56
Rejestracja: 14 sie 2016, 11:57
Nazwa teamu: H.R
Pojazd: H.R
Lokalizacja: H.R
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: Husaria Rally D.T.N. » 08 lis 2016, 19:02

semtox pisze:Sądziłem że skoro jesteśmy na forum dyskusyjnym to dyskutujemy różne pomysły...
Diesel na pisał "Mało nie jest..." to odpowiadam... choć przyznam że jestem coraz bardziej zagubiony, najpierw mówicie że wyznaczonej trasy ma nie być, za chwilę zakaz jazdy autostradą, potem znowu że wyznaczonej trasy nie ma, teraz mowa o przejechaniu wyznaczonej trasy wspólnie? 100 aut w konwoju przez 4000km?


Diesel napisał też o jeździe na trzech kołach ..., kto napisało o 100 autach w konwoju - nie wiem, wiem kto już napisał ''Panowie, spokojnie...
regulamin punkt 2.d. ''Trasa rajdu nie jest wytyczona, obowiązkowy jest tylko przejazd przez wyznaczone PPK'',
a tych nie będzie dużo.'' mam wrażenie, że zbyt dosłownie, zero-jedynkowo ;) odbierasz to wszystko, zbyt pochopnie wyciągasz wnioski. Z forum dyskusyjnym masz oczywiście rację, dlatego dyskutujemy o różnych wizjach i pomysłach :)
Pozdrawiam serdecznie.
Dariusz
Organizator Husaria Rally

Diesel

Re: Trochę matematyki

Postautor: Diesel » 08 lis 2016, 20:20

Semtox - ja podpuszczam;-) Bo mogę i lubię;-) Masz rację - to jest dyskusja i po to właśnie gadamy o takich drobiazgach. Rajd nadal jest w płynie lub proszku - wykluwa się powoli z naszych pomysłów i Waszych podpowiedzi jego ostateczny kształt. Wiemy mniej więcej co chcemy osiągnąć, ale detale są zmienne;-)

semtox
Coś tam widział
Posty: 128
Rejestracja: 30 sie 2016, 22:23
Nazwa teamu: Semtox
Pojazd: Semtox
Lokalizacja: Semtox
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: semtox » 09 lis 2016, 18:12

Husaria Rally D.T.N. - może faktycznie zbyt 0 1 to wszystko odbieram... jak to programista

Diesel - no ja Ciebie kojarzę raczej z rzetelnymi informacjami :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Husaria Rally D.T.N.
Administrator
Posty: 56
Rejestracja: 14 sie 2016, 11:57
Nazwa teamu: H.R
Pojazd: H.R
Lokalizacja: H.R
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: Husaria Rally D.T.N. » 09 lis 2016, 20:37

Semtox, tak jak napisałeś, to jest forum dyskusyjne i najważniejsze, że ze sobą rozmawiamy :D , wiem/mam nadzieje , że wszyscy którzy tu zabierają głos maja dobre intencje, i całe szczęście, że czasami mamy inne zdanie, bo inaczej byśmy sobie tylko przytakiwali ... :lol:
Pozdrawiam serdecznie.
Dariusz
Organizator Husaria Rally

Awatar użytkownika
kyzer
Świeżak
Posty: 11
Rejestracja: 28 sie 2016, 12:23
Nazwa teamu: Żukołaki
Pojazd: Żuk
Lokalizacja: Kraków

Re: Trochę matematyki

Postautor: kyzer » 14 lis 2016, 10:04

Husaria Rally D.T.N. pisze:Hm... rajd charytatywny to nie miejsce na kombinowanie którędy najkrócej/najtaniej, to przyjemność z pomagania oraz, co ważne w naszym przypadku, ze wspólnej drogi, przygody, wyzwania itd. Można zrobić trasę 3500 km a wówczas będą i tak tacy, którzy będą kombinować jak zrobić z tego 3000 km, bo będzie taniej ...Tego typu rajdy nie są z założenia ''tanią formą spędzania czasu...'', o wiele taniej jest pojechać do Turcji, Gruzji na wycieczkę zorganizowaną all inclusive. Są raczej dla pasjonatów, ''wariatów'', podróżników, ludzi dobrej woli, którzy są w stanie poświęcić mnóstwo czasu/pieniędzy/wyrzeczeń na przygotowanie starego samochodu a do tego jeszcze chcą zrobić coś dobrego dla innych, w tym wypadku dla dzieciaków. I to jest cel ! Nie przejechanie jak najtaniej, najszybciej najkrótszej trasy. Czym innym jest jak przejechać zadaną trasę nie wyrzucając pieniędzy w błoto a czym innym skracanie trasy by było taniej.


Nie do końca się z tym zgodzę. Jeżeli można to dlaczego nie taniej? Wpisowe na dzieci idzie więc pomagamy.
To,że nie jest to tania forma spędzenia czasu okej, ale czemu na siłę dokładać 1000 km skoro usatysfakcjonowany będę tymi 3000 ?
Jeżeli będę miał możliwość pojechać rajd krócej i taniej i będąc jednocześnie z tego zadowolonym to to zrobię mimo iż w opinii nie których nie będę już takim "wariatem" i pasjonatom czy podróżnikiem ale też poświęcę mnóstwo czasu/pieniędzy i wyrzeczeń.
Osobiście nie będę się czuł gorszy.
Ostatniego zdania trochę nie rozumiem bo w moim mniemaniu trasa jeszcze nie jest ustalona.
Jeżeli będzie ustalona punktami tak,że ciężko będzie ją przejechać inaczej czytaj taniej to sprawa staje bardzo prosta i bez zbędnych dyskusji.
Albo mnie stać, akceptuje i jadę albo nie.

Awatar użytkownika
Husaria Rally D.T.N.
Administrator
Posty: 56
Rejestracja: 14 sie 2016, 11:57
Nazwa teamu: H.R
Pojazd: H.R
Lokalizacja: H.R
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: Husaria Rally D.T.N. » 14 lis 2016, 10:42

kyzer pisze:[quote="
Albo mnie stać, akceptuje i jadę albo nie.

...i lepiej bym tej dyskusji nie podsumował ....
Pozdrawiam serdecznie.
Dariusz
Organizator Husaria Rally

Awatar użytkownika
dominiklaudanski
Początkujący
Posty: 36
Rejestracja: 02 wrz 2016, 9:30
Nazwa teamu: Polderari
Pojazd: Polonez Caro Plus
Lokalizacja: Warszawa

Re: Trochę matematyki

Postautor: dominiklaudanski » 17 lis 2016, 15:01

Co do dróg w Bułgarii - od dwóch lat jeżdżę po Bułgarii autkiem i drogi są zazwyczaj w bardzo dobrym stanie - nawet te boczne.
Jest jedna autostrada Sofia - Burgas

Jeśli jest dziura to jest dobrze oznaczona.... patykiem lub pniem drzewa :D

To co boli jadąc po drogach w Bułgarii to progi - czasami nieoznaczone i łatwo na nich podskoczyć szczególnie w nocy.

Apropo nocnej jazdy nie polecam. Drogi są nieoświetlone a zwierząt sporo - nawet w dzień.
W Bułgarii koń biegający po ulicy nikogo nie dziwi.

Oczywiście zdarzają się kawałki dziurawych dróg, ale powiem szczerze to raczej rzadkość.

Dużo większym wyzwaniem dla naszych aut w przypadku zboczenia z trasy będą góry, pod które trzeba podjechać a później z nich zjechać.

Diesel

Re: Trochę matematyki

Postautor: Diesel » 17 lis 2016, 20:33

Przejechaliśmy Bułgarię nocą, ale wspomagani czterema halogenami na dachu - dało radę;-)

Natomist problem jest z płatnościami za ichnie drogi. Niby płatne winietą, ale nam nie udało się kupić nigdzie...

Awatar użytkownika
AndrzejM
Coś tam widział
Posty: 100
Rejestracja: 08 wrz 2016, 13:46
Nazwa teamu: Pożuczeni vel ZATOKA
Pojazd: Żuk A07
Lokalizacja: WGM

Re: Trochę matematyki

Postautor: AndrzejM » 18 lis 2016, 8:50

Winieta na granicy przy wjeździe. Nie spotkałem się z tym, żeby nie można było kupić.

Przez Bułgarię jechałem wiele razy, drogi są spoko, faktycznie czasami jakiś czworonóg większy lub mniejszy się pojawi. Ogólnie ja sobie chwaliłem. Największą zaletą jest małe zagęszczenie obszarów zabudowanych ;) Bułgarzy jeżdżą z ułańską fantazją, także warto patrzyć w lusterka.

semtox
Coś tam widział
Posty: 128
Rejestracja: 30 sie 2016, 22:23
Nazwa teamu: Semtox
Pojazd: Semtox
Lokalizacja: Semtox
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: semtox » 18 lis 2016, 16:51

2014 wjechali do Bułgarii na jakimś przejściu na totalnym wygwizdowiu w środku nocy, winiet nie było. Hmmm w sumie może były ale dowiedzieliśmy się że jest potrzebna po tablicy spotkanej jakieś 50km dalej :P najbliższa stacja winiet nie prowadzili ale podali adres stacji w okolicy która bez problemu sprzedała.

Hmm ale chyba podrożała... 8 Euro 7dni / 15 Euro miesiąc... chyba mniej wtedy było
http://www.tolls.eu/bulgaria
Obrazek

Diesel

Re: Trochę matematyki

Postautor: Diesel » 18 lis 2016, 20:10

Dokładnie to samo zrobiliśmy w 2015. Wjazd przez jakieś zadupie, o północy. O winietach nikt nic nie wie na przejściu, ani pięciu kolejnych stacjach paliw. Więc przejechaliśmy całą Bułgarię w gratisie do wschodu słońca;-)

Awatar użytkownika
dominiklaudanski
Początkujący
Posty: 36
Rejestracja: 02 wrz 2016, 9:30
Nazwa teamu: Polderari
Pojazd: Polonez Caro Plus
Lokalizacja: Warszawa

Re: Trochę matematyki

Postautor: dominiklaudanski » 29 lis 2016, 12:34

W Bulgarii nidy nie sprawdzali mi auta - wogóle mnie nie zatrzymywali.
Drogi są super - obiad z winem i piwem na dwie osoby na zadupiu to 36 PLN w sofii w luksusowej knajpie 200 PLN.
Zaczynam bloga o Bułgarii - niedługo wstawie linka

SUCHY
Świeżak
Posty: 9
Rejestracja: 28 paź 2016, 21:50
Nazwa teamu: suchy
Pojazd: nie wiem
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Re: Trochę matematyki

Postautor: SUCHY » 01 sty 2017, 20:23

Ja mam problem z czasem. 14 dni to max na co mogę sobie pozwolić. Licząc pierwszą wersję z Krakowa do Batumi przez Słowację , Węgry , Serbię , Bułgarię i Turcję daje 2992 km. I tak było by na styk .
Przecież można wracać po dwóch dniach i można lizać Gruzję przez dwa tygodnie. Co komu się podoba )))

Diesel

Re: Trochę matematyki

Postautor: Diesel » 01 sty 2017, 20:57

Dasz radę wrócić w 4 dni, ale jazda non stop i bez marginesu bezpieczeństwa. Ryzykownie.

Awatar użytkownika
odol
Początkujący
Posty: 22
Rejestracja: 26 sie 2016, 19:58
Nazwa teamu: Bondar Team (Złombol)
Pojazd: Żuk, Lublin II. Skoda Favorit
Lokalizacja: Teresin

Re: Trochę matematyki

Postautor: odol » 02 sty 2017, 21:38

14 dni to ideał
Czekałem na ogłoszenie mety Złombola bo jak mi Iran Ikarusem nie wypali to kombinowałem odpalić Favorit i jechać albo na Złoma albo Husarię. Meta Złombola w tym roku to kicha, więc szkoda sobie tym głowę zaprzątać, jedynym plusem jest czas bo na luzaka nie spiesząc się można to zrobić w 10 - 12 dni. Niemniej jednak Husaria wymiata z metą i bezdyskusyjnie jest to mój plan B na ten rok. Czasowo już gorzej bo aż się prosi o 3 tygodnie a w tym przypadku będzie mi ciężko dlatego rozważam opcję zakupu czegoś taniego, tylko na Husarię, zbycie samochodu w Gruzji i powrót samolotem ale to czas pokaże co i jak.

Diesel

Re: Trochę matematyki

Postautor: Diesel » 02 sty 2017, 22:13

To jest fajna opcja. Postawiłbym na Ładę jakąś z racji łatwości zbytu na miejscu.

Meta Husarii urwie wszystkim zady;-)

GrzegorzBatumi
Początkujący
Posty: 22
Rejestracja: 20 sie 2017, 22:52
Nazwa teamu: BATUMI
Pojazd: Mercedes SPRINTER 313
Lokalizacja: Batumi, GRUZJA

Re: Trochę matematyki

Postautor: GrzegorzBatumi » 21 sie 2017, 1:56

W Gruzji są dwie najmocniej spotykane marki aut.
Mercedesy, wszelakie możliwe i Toyoty. Reszta też oczywiście obecna, ale te dwie marki to większość na ulicach.
Aut typu Łada niemal nie ma. Sprzedawanie takiego auta na miejscu może być lekko kłopotliwe.

Awatar użytkownika
Husaria Rally D.T.N.
Administrator
Posty: 56
Rejestracja: 14 sie 2016, 11:57
Nazwa teamu: H.R
Pojazd: H.R
Lokalizacja: H.R
Kontaktowanie:

Re: Trochę matematyki

Postautor: Husaria Rally D.T.N. » 24 sie 2017, 9:06

To ja trochę nie w temacie ale co tam, może mnie nie zbanują , Grzesiek wiem, że z Batumi do Uplistsikhe jest aż i tylko ~ 320km więc mam nadzieję, żę się zobaczymy również na mecie, jesteś serdecznie zaproszony :D
Pozdrawiam serdecznie.
Dariusz
Organizator Husaria Rally


Wróć do „Ogólnie o samochodach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość